Lubię gotować, pod
warunkiem że nie zabiera mi to za dużo czasu i wysiłku. Dobrze też, żeby nie było
zbyt drogo. Potrawy, jakie robię, muszą być zatem proste, ale oczywiście
smaczne, zdrowe, pożywne – i oczywiście wegetariańskie. Z przyczyn zdrowotnych jem nabiał, ale część prezentowanych przepisów będzie wegańska – oznaczę je tagiem.
Lubię eksperymenty: niecodzienne
połączenia, zaskakujące smaki. Szukam dla nich inspiracji w internecie
przerabiając (zwykle znacznie upraszczając) znalezione przepisy, albo też w
przypływie nagłego natchnienia stwierdzam, że coś bardzo pasowałoby z czymś
innym. I czasami zaprawdę pasuje, że mniam! Z niektórych swoich patentów kulinarnych
jestem na tyle zadowolona, że pomyślałam, że się nimi podzielę.
Jak już chyba wszyscy
słyszeli, nasze szanse przetrwania na coraz bardziej ocieplającej się planecie
będą większe, jeśli znacznie zmniejszymy populację zwierząt hodowlanych – i produkowanych
przez nie gazów cieplarnianych. Wiele osób nawet chciałoby zrezygnować z mięsa,
ale ma problem z opanowaniem nowych przepisów, które są za trudne, zawierają
zbyt drogie składniki, albo też wydają się nudne i mdłe. Dlatego jeśli
poszukujecie wegetariańskich inspiracji – prostych, ale jednocześnie niekonwencjonalnych
– Wiadro zaprasza!
Dlaczego wiadro? Tak
się składa, że prowadzę innego bloga z lewicowo-feministyczną publicystyką,
którego nazwa „W jądro dyskursu” została
żartobliwie przerobiona na „Wiadro dyskursu”.
A ponieważ lubię robić potrawy jednogarnkowe (lub
jednopatelniowe), bo są proste i mniej potem zmywania, więc uznałam, że dla
tego bloga jest to nazwa jak znalazł.
Chlup!

Komentarze
Prześlij komentarz