Gdy wracasz do domu zmęczona i głodna, dobrze mieć w szufladzie trochę soczewicy. To danie to naprawdę szybkie żarcie! Oczywiście smak oraz własności zdrowotne to zupełnie inna półka niż to, co zwykle rozumiane jest przez fast food. Oprócz składników odżywczych zawartych w soczewicy (białko, żelazo, potas, kwas foliowy) mamy tutaj jeszcze mega zdrową natkę z pietruszki!
Składniki na 1 porcję:
pół szklanki soczewicy
żółtej lub czerwonej
makaron – ile zjesz
2 plasterki sera
żółtego
natka z pietruszki
curry
chili
papryka słodka
lubczyk
pieprz cytrynowy
Przygotowanie:
Soczewicę dobrze
wypłukać, zalać wodą w ilości dwa razy większej i gotować. Po zagotowaniu
zebrać pianę i dosypać przyprawy. Mój wypróbowany zestaw to: curry (dużo),
chili (odrobinkę), papryka słodka (średnio dużo). To tuż po zagotowaniu. Po
kilku minutach, jak już soczewica wchłonie większość wody dorzucamy lubczyk oraz
pieprz cytrynowy (średnio dużo). Jak ktoś lubi jeść słono, można na koniec
dosolić. Ja tego nie robię – zwłaszcza jeśli dodaję ser.
Jeśli nie mamy
ugotowanego makaronu, to gotujemy go jednocześnie z soczewicą – ugotowanie
zajmie mniej więcej tyle samo czasu. Ale jeśli na przykład został nam z wczoraj,
to ten etap odpada.
Gdy soczewica jest już
prawie gotowa, wrzucamy opłukaną i pokrojoną natkę z pietruszki. Ja jej daję
naprawdę dużo – na jedną porcję około ¼ dużego pęczka albo połowę mniejszego. Jak
ktoś nie lubi natki, można z niej zrezygnować, albo gdy akurat nie mamy świeżej
– zastąpić suszoną. Chociaż tej drugiej daję z umiarem, bo inaczej komponuje
się smakowo.
Całość chwilkę
podgotowujemy, a następnie dorzucamy makaron.
Na koniec dodaję
jeszcze ser żółty – weganie mogą to pominąć albo dodać zamiennik. Ważne żeby
pokroić go w małe kawałki i dobrze wymieszać, zanim zacznie się topić. Jeśli
tego nie zrobimy, zamiast fajnie ciągnących się przez całą wiadrzystą potrawę
nitek sera, dostaniemy jego zbrylony kawał, którego już się nie da rozprowadzić
w całości.


Komentarze
Prześlij komentarz