Wiadro marchewkowo-cukiniowe z soczewicą





Typowy obiad to zupa, a na drugie ziemniaki, mięso i surówka. Jeśli zachowujemy taki schemat przechodząc na dietę wegetariańską, to sprawa sprowadza się do pytania, czym zastąpić mięso, a odpowiedzią są różnego rodzaju kotlety – z soi, soczewicy lub fasoli. Oczywiście bywają one bardzo smaczne, jednak ich przygotowanie zwykle jest dosyć pracochłonne. Owszem, możemy użyć gotowych kotletów sojowych, ich smak jednak pozostawia nieco do życzenia, a jeśli nawet je lubimy, ile można je jeść? 

Dlatego sądzę, że dieta wegetariańska wymaga podważenia schematu „ziemniaki, kotlet, surówka”. Jeśli rezygnujemy z mięsa, zwykle musimy zjeść więcej warzyw, żeby się najeść – nie wystarczy taka ilość, jaką zwykle obejmuje obiadowa „surówka”. Przydałoby się też dorzucić do posiłku jakieś białko, a ponieważ różnego rodzaju strączki zwykle wymagają dopełnienia smakowego, dobrze je z czymś wymieszać. Nie zaszkodzi też uzupełnić potrawę o jakieś węglowodany. I tak dochodzimy w naturalny sposób do idei dania jednogarnkowego lub jednopatelniowego, które przy tym otwiera wiele możliwości niestandardowego łączenia smaków. Ja osobiście od kilkunastu lat żywię się właśnie takimi potrawami.

Powstaje jednak pytanie, jak je nazywać. Niedawno opowiadałam o moich kulinarnych patentach znajomym, którzy zasadniczo jedzą tradycyjnie, chociaż są otwarci na nowości. I przy tej okazji dał o sobie znać problem nazwy. Znajomy użył słowa „zupa”. Nie, to za gęste na zupę. Sałatka? Nie, to na ciepło. Więc co to jest? Hm… No takie danie…

I po kilku dniach olśnienie: no przecież WIADRO! Jakże mogłoby być coś innego? Nie bójmy się tego słowa i walnijmy sobie pyszne, zdrowie wiaderko! Tym razem marchewkowo-cukiniowe z soczewicą.

Składniki na 2-3 porcje:
2 średnie cukinie (ok. 800g)
2 średnie marchewki (ok. 300g)
pół szklanki soczewicy brązowej
makaron
olej lub oliwa do podsmażenia
3-4 łyżki oleju sezamowego
liście kolendry
chili
sok z cytryny

Przygotowanie:
Soczewicę płuczemy. Można ją gotować bez moczenia, ale namoczenie na jakieś 1-2 godziny przed gotowaniem sprawi, że ugotuje się ona znacznie szybciej (ok. 10-15 minut). Lepiej nie moczyć dłużej, bo traci smak. Gdy już będzie dochodzić, solimy odrobinkę, gotujemy jeszcze przez chwilę, a następnie odcedzamy.

Marchewkę myjemy i jeśli jest taka potrzeba, obieramy (młode można jeść ze skórką). Kroimy w plasterki grubości 2-3mm. Cukinię myjemy i kroimy w ćwierćplasterki podobnej grubości.

W garnku rozgrzewamy tłuszcz. Wrzucamy marchewkę, podsmażamy przez chwilę. Potem dorzucamy cukinię, doprawiamy chili (uwaga, żeby nie przesadzić!) oraz liśćmi kolendry. Dusimy pod przykryciem aż warzywa zmiękną (ok. 10 minut), mieszając co pewien czas.

Można dolać trochę wody, ale nie jest to konieczne, bo cukinia wydziela sok, więc potrawa nie powinna przywierać – zwłaszcza jeśli szczęśliwie mamy garnek z powłoką nieprzywierającą ;)

Gdy już warzywa są miękkie, skrapiamy je sokiem z cytryny, dorzucamy soczewicę i makaron. Zaś po zdjęciu z ognia podlewamy całość kilkoma łyżkami oleju sezamowego, który świetnie podkreśla smak naszego wiadra oraz wzbogaca je w całe mnóstwo horrendalnie zdrowych składników! Pamiętajmy jednak, że do smażenia się nie nadaje.

Smacznego!

Komentarze

Prześlij komentarz