Pasta z brokułu i oliwek




Dobrze czasem posmarować chleb czymś orzeźwiająco zielonym! 

A przy okazji wykorzystać brokuł w pełni. Wcześniej wyrzucałam łodygę, ale jeśli przerobimy ją na pastę, jej twardość nie będzie nam przeszkadzać. Jeśli skórka jest bardzo łykowata, można ją odkroić – albo też zostawić więcej błonnika, jeśli mamy dobry blender. Oczywiście możemy dołożyć też różyczki brokułu, albo użyć wyłącznie ich – co tam macie. Ja zwykle robię pastę z tego, co zostało z brokułowej patelni.

Składniki:
ugotowany brokuł
kilka zielonych oliwek
olej lub oliwa
pieprz
przyprawa zioła greckie (opcjonalnie)

Przygotowanie:
Ugotowany brokuł blendujemy z oliwkami, dodajemy trochę oleju (myślę, że sprawdzi się dowolny, ja akurat miałam ryżowy), doprawiamy pieprzem. Możemy też dodać jakieś zioła o świeżym smaku – mi podpasowała mieszanka zwana „zioła greckie” z dodatkiem mięty.

Jeśli chodzi o ilość oliwek – kwestia smaku, ale nie trzeba ich dużo. Na niewielką ilość pasty robioną z samej łodygi brokułu daję dwie-trzy oliwki. Ich zadaniem jest lekkie podkręcenie smaku, tak żeby brokuł smakował jak brokuł, ale bardziej.

Mniam!


Komentarze